Reklama Google

Skrzydełka z makaronem

Czasami jest tak i zapewne nie tylko ja tak mam, że kupując kurczaka w całości, są  takie jego części których używam rzadziej niż innych. U mnie do takich części należą właśnie skrzydełka.  Jakoś mało pomysłów na nie mam, oprócz zupy czy jak już się uzbierają  w większej ilości zamarynować w jakieś wenie twórczej  i upiec. Chociaż jest  taka szansa, że podczas mojego radosnego blogowania jakieś nowe pomysły na skrzydełka mi przyjdą do głowy. Dziś bez pieczenia będzie, więc optymistycznie zakładam, że ciut zdrowiej. Potrzebne składniki na dziś:

  • 2 skrzydełka kurczaka
  • 1/4 paczki makaronu (zobacz i porównaj ceny makaronów tutaj)
  • 3 liście pora
  • natka pietruszki (dużo dość)
  • sól, pieprz ziarnisty i pieprz  mielony, ziele angielskie

A zrobiłam to wszystko dość niespiesznie, skrzydełka wrzuciłam do wody, po zagotowaniu wylałam wodę- nie wiem, czy to pomaga, ale mam wrażenie, że chociaż części “chemii” się z nich pozbywam w ten właśnie sposób, ale może to tylko moje wrażenie, w każdym razie kurczak jakiś taki smaczniejszy trochę jest. Do gotujących się skrzydełek dorzuciłam sól, kilka ziarenek pieprzu  i kilka ziarenek ziela  angielskiego i przykryłam na 30 minut. Umyłam i pokroiłam drobno liście pora oraz natkę pietruszki. I wróciłam do aktualnie czytanej książki, przecież nie będę  stać przy garach i na nie patrzeć-  nie przyspieszy to procesu  gotowania. Po jakiś 40 minutach, oderwałam się od lektury i wstawiłam drugi garnek na makaron, a miękkie skrzydełka wyjęłam z wody, żeby trochę ostygły.

Tutaj następuje najmniej wygodna czynność- czyli obieranie ciepłego jeszcze kurczaka ze skórki (nie znoszę gotowanej skóry, po prostu nie i już). Kto lubi- zostawia. Po chwili oddzieliłam mięso od kości, nie ukrywajmy, dużo mięsa na tych skrzydełkach to nie ma, ale cos tam jest.  W międzyczasie, do gotującej  się wody wrzuciłam makaron, oraz po 2 minutach dodałam pokrojonego  wcześniej pora. Po ugotowaniu się makaronu, odcedziłam, dodałam  kawałki kurczaka, natkę pietruszki , na koniec wymieszałam oraz doprawiłam pieprzem.  I wyszło smaczne i niedrogie, tylko znowu zapomniałam zdjęcia zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.