Tort waflowy Pischinger

noclegi

Całkiem niedawno, szperając po sieci, wyczytałam, że jest organizowany konkurs na dania regionalne, trzeba tylko przypomnieć przepis regionalny lub go w jakiś sposób zmodyfikować. Myślę sobie: luzik, przecież potraw regionalnych jest mnóstwo, coś znajdę. I zaczęło się szukanie. Okazało się to zadaniem wcale nie takim łatwym,

ponieważ jak tylko znalazłam coś pod hasłem „potrawa regionalna, małopolska” to zaraz wyskakiwała informacja, że owszem w Małopolsce się jada tak, ale tradycja jest gdzieś indziej. Jednym słowem – szlag by trafił. Trochę zrezygnowana, ale jeszcze szukam, biegam po księgarniach, gdzie znajduję niemal wszystkie kuchnie świata: hiszpańska włoska, ba, nawet rosyjska jest, a regionalnej jakoś brak. Przyjaciółki podrzucają przepisy, a tu albo nie regionalne, albo trudne, albo jakoś mi nie pasuje. To chyba odpuszczę konkurs..

 Ale zaraz, przecież odkąd pamiętam w moim Krakowie jadało się tort waflowy Pischinger!! Może to jest faktycznie nasze? No i dogrzebałam się. W Wikipedii jest napisane, że pomysłodawcą Tortu Pischinger (lub Piszinger) był wiedeński cukiernik Oscar Pischinger, tworzący swoje dzieła cukiernicze w drugiej połowie XIX wieku. Stamtąd tort waflowy Pischinger przywędrował do Galicji i już na stałe wpisał się w kuchnię słodkości Krakowa. W moim domu często gościł, jako tani i szybki poczęstunek dla dzieci czy dla gości.



Jego wersji krąży bardzo dużo – prawdopodobnie co dom, to inny przepis. Do masy można używać czekolady albo kakao, mleka albo śmietanki, kajmaku albo karmelu, można robić z polewą albo bez, z alkoholem lub bez, z orzechami, kokosem… a i to nie wyczerpuje wszystkich możliwości przekładania andrutów. Ja wygrzebałam przepis z dość pokaźnego zeszytu kulinarnego mamy, a on tam pewnie trafił z jakiegoś czasopisma, jako że internetu kiedyś nie było.

dscf0323
wariacje_za_minimum

 

Składniki:

  • paczka andrutów (kwadratowe lub okrągłe)

  • 20 g /czyli kostka masła (ważne, aby nie nie miało niepotrzebnych dodatków, typu olej)

  • 3- 4 łyżki kakao

  • 10- 20 dkg cukru

  • 5 łyżek mleka w proszku

  • 1/2 szklanki wody

  • włoskie orzechy zmielone ilość- dużo

  • 1- 2 łyżki rumu

Mleko w proszku rozpuścić w chłodnej wodzie, intensywnie mieszając. Oczywiście w przepisie jest kakao – ale mimo przeszukania wszystkich zakamarków, nie znalazło się, a do sklepu już za późno. Trudno – dodałam startą na tarce połowę tabliczki gorzkiej czekolady. Następnie pokroiłam masło na mniejsze kawałki. Wstawiłam garnek z mlekiem na malutki gaz – powoli wrzucałam kawałki masła, aby się masło rozpuszczało, a mleko nie zagotowało. Dodałam jeszcze cukru oraz kawałki czekolady, bo masa wydawała mi się za mało czekoladowa. Wszystko razem powolutku mieszałam do dokładnego rozpuszczenia wszystkich składników na gładką masę (ok. 10 minut). Pozostawiam w chłodnym miejscu do stężenia i wystygnięcia.

W międzyczasie – orzechy obieram i miksuję na wiórki. Dorzucam je do masy. Kiedy całość wystygnie już całkowicie – dodaję 2 łyżki rumu. I zostawiam na parę godzin lub po prostu całą noc do stężenia masy. Potem pozostaje już tylko posmarować nożem albo łopatką andruty, zwane czasami waflami, czekoladową masą. Przycisnąć ciężkim przedmiotem i pozostawić na 2 – 3 godziny. Niektórzy ostatnią, zewnętrzną warstwę polewają masą lub lukrem. Ja ją jednak zostawiam pustą. Tort waflowy Pischinger gotowy jest do krojenia, zatem smacznego!

tort waflowy Pischinger
wariacje_za_minimum